IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fabuła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Zero

Ionia

avatar

Liczba postów : 140
Join date : 26/07/2014

PisanieTemat: Fabuła   Wto Lis 04, 2014 8:21 pm

Wiele lat temu, za decyzją przodujących Państw-Miast założono pewną instytucję. Decyzja została głównie wymuszona tym, jaka sytuacja panuje na globie. Ledwie 20 lat temu stał on na granicy zagłady. Ów świat, zwany Runeterrą został wykończony przez tak zwane Rune Wars - wojny toczone głównie na Valoran. Starcia pożerały liczne ofiary, co jest nieuchronne przy tego typu wydarzeniach, ale i również działanie mnóstwa energii ludzi walczących po wszystkich stronach bitwy wywoływało dziwne anomalie, to samo było z energią we wnętrzu świata. To właśnie to ostatnie sprawiło, że sytuacja była gorsza, niż mędrcy się spodziewali. Jedno z dawnych mocarstw, czyli Noxus do ostatniego momentu nie zgadzało się na założenie Institute of War, które popierały wszystkie inne Pastwa-Miasta. Dopóki głosu nie zabrał wielki taktyk Swain, spór nigdy nie znalazłby końca.
Wtedy też dopiero rozpoczęto działania dotyczące postawienia struktury instytutu. Na ziemi neutralnej, wiele kilometrów pomiędzy miastem-utopią a miastem wręcz barbarzyńskim zaczęły powoli powstawać wszystkie filary wspaniałego cudu architektury. Warto było jednak zauważyć, że Ionia nie brała udziału w naradach dotyczących Instytutu Wojny, tak więc jedno z tych większych państw skorzystało z okazji. Nie będąc poza jurysdykcją Ligi, narazili się na atak ze strony Noxus, co doprowadziło do wyniszczającej okupacji w celu pozyskiwania surowców. To dzięki Institute of War, po latach rozwiązano ten konflikt. Legendarne starcie wojsk pod wodzą Irelii oraz tych pod władzą generała Noxus odbyło się dwudziestego października 20 roku CLE zwycięstwem dla państwa równowagi. To oznaczało, że okupanci musieli natychmiastowo opuścić wyspę.

Równolegle do narad dotyczących założenia instytutu, wielu podróżników oraz grup archeologicznych natrafiło na tajemnicze struktury. Jedna z tych grup, podczas wspinania się na wzgórze zwane obecnie wdzięczne Summoner's Rift doznała wielkiego szoku. Wzgórze wyglądało na zamieszkane przed latami, ale na tamtą chwilę było całkiem porośnięte dżunglą, chyba jedynie rzeka wyglądała przyzwoicie. Podczas przeszukiwań gęstwin dotarli na północno-wschodnią Fontannę, odkrywając strzeżoną przez dwie wieże strukturę z ogromnym kryształem. Nie mogąc tam podejść, wycofali się i powrócili do przeszukiwania drugiej części wzniesienia. Odkrywając w południowo-zachodniej części praktycznie taki sam widok, powrócili, aby donieść o tym znalezisku.
Podobnych odkryć dokonano również na ziemiach Freljordu. Tam, na skutym lodzie moście, w którym większość dźwięków było stłumione przez świsty wiatru biorącego udział w nieodłącznej burzy śnieżnej odnaleziono kolejne dwie struktury z kryształami. Dopiero po tym odkryciu nazwano je wdzięcznie "Nexusy" i zbadano, gdyż tutaj wieże strzegące ich nie działały na odkrywców. Odkryto, że udzielają one niezwykłej mocy pozwalającej na nieograniczone używanie magii, a także energii świata. Kryształy bowiem nie pozwalają nikomu na danym obszarze zginąć i wskrzeszają ich, zabierając ciało na "fontannę". Informacje te były zbieżne z tymi, które zebrano z Summoner's Rift, co dowiodło ich prawdziwości. Kolejnymi odkryciami były Twisted Treeline na niezwykle nieprzyjemnych Shadow Isles, a także w okolicach Kalamandy po odkryciu złóż minerałów, dwóch Nexusów i wyniszczających wojnach Demacii z Noxus, teren przemianowano na Crystal Scar.

We wspomnianym Institute of War przebywali głównie magowie o niezwykłej mocy kontroli zwani Przywoływaczami. Oni pomogli z pomocą swoich umiejętności zbudować wszystkie areny, a także służyli za tych, którzy przenosili wszystkich wojowników na areny, kierując później ich poczynaniami. Albo raczej kierując poczynaniami ich magicznych refleksji posiadających wszystkie umiejętności, wygląd oraz charakter oryginałów. Energia tych postaci była jednak znacznie słabsza niż oryginałów, dzięki czemu mogły bez problemu używać wszystkich umiejętności bez żadnych ograniczeń. Sielanka ta skończyła się jednak w okolicach 15 września roku 22 CLE. Już od miesiąca zaczęło się dziać źle. Wszelkie przywoływane postacie stawały się z każdym kolejnym dniem coraz słabsze i słabsze. W końcu, w dniu wymienionym nastąpił ogromny, niewyobrażalny pogrom. Nikt nie spodziewał się, że nagle praktycznie każdy Przywoływacz rozpadnie się w proch i rozwieje lub kupka sypkiego piasku zostanie przygnieciona przez ogromny filar upadającego budynku instytutu.
Od miesiąca również następowały dziwne anomalie na polach bitwy. Kryształy wszystkich nexusów, od tych na Crystal Scar po te na Shadow Isles pokrywały się dziwnymi, czarnymi znakami przypominającymi nieco figury geometryczne, a kiedy pojedynek na arenie się kończył, odrzucał wszystkich na ściany z coraz to większą siłą. Powodowało to przerywanie projekcji, a nawet obrażenia wewnętrzne u Przywoływaczy, które wraz z dziwną chorobą dawały niezwykle przerażające połączenie.
W dniu 8 listopada roku 22 CLE ogłoszono upadłość League, kiedy to wszystkie kryształy w Nexusach zapadły się pod ziemię, a same wejścia do nich zasypały się resztkami struktury. Zarazę w Instytucie przetrwał tylko Summoner Zero.

21 maja roku 22 CLE, według zeznań Kaldery Carnadine, jednej z redaktorek Journal of Justice, w Noxus doszło do przewrotu na skalę kraju.
Keiran Darkwill, który pełnił funkcję Generała tego Państwa-Miasta został pokonany w pojedynku o władzę. Tytuł ten został przekazany Jericho Swainowi, który zdołał pokazać swojemu poprzednikowi, że to właśnie Taktyk powinien posiadać władzę. Otrzymał on wsparcie pomimo prawdopodobnego uczestnictwa w skandalu w Kalamandzie. Według obserwującego całe starcie, Maleka Hawkmoona, Darius stojący po stronie Taktyka bez wahania podniósł swój topór i strącił głowę poprzedniego władcy.
Od tamtego właśnie momentu, to właśnie on prowadził Noxus ku niebywałej dotąd potędze. Wiele miesięcy nie minęło, zanim upadło Institute of War, a barbarzyńskie Państwo-Miasto rozpoczęło swoją ekspansję. O tyle dobrze, że nieudolną, gdyż Demacia bardzo szybko zareagowała i przez kilka początkowych miesięcy, Państwo-Miasto zostało odcięte od handlu. Po licznych naradach mających na celu załagodzenie sporu, granice zostały otwarte ponownie w maju 23 roku CLE.

15 czerwca, rok 25 CLE, rozpoczynają się wrzawy wśród ludu Freljordu.
Od czasu upadku Institute of War, wszystko się zmieniło. Wielu opuściło swoje rodzinne kraje, aby zmierzyć ku Ionii, aby zyskać oświecenie, inni zmienili całkiem swoje nastawienie, aby dołączyć do wojsk Noxus, a kolejni porzucili wszystko, żeby zostać tylko i wyłącznie podróżnymi kupcami. Nawet na Freljordzie nie zabrakło takich zmian, chociaż wprowadziły one większy chaos na skutych lodem ziemiach. Wszystko zaczęło się w czerwcu, kiedy to śniegów, nawet tam jest najmniej. W czasie jednej z podróży Tryndamere'a mającej na celu zjednanie zbuntowanych ludów barbarzyńskich z północy. Poszukiwał on wspólnego języka z dzikusami od lat plądrującymi wioski na terenach Avarosan. Nad nimi nikt nie miał kontroli, chyba tylko i wyłącznie wodzowie ich wiosek. Podróżując na południe, wpadł on w pułapkę zastawioną przez lud Sejuani, Winter's Claw, a także z "wizytą" wpadli ludzie z Frostguard, co skończyło się na wyniszczającej walce. Sam Król Barbarzyńców ucierpiał całkiem poważnie, ale dzięki swojej umiejętności z trudem wyszedł cało. Po tym wydarzeniu ogłoszono wojnę domową, do której zmobilizowali się praktycznie wszyscy. Granice zostały zamknięte dla wszystkich państw zewnętrznych, toteż nikt się do tej pory nie mieszał w konflikt pomimo licznych prób. Nie oznacza to jednak, że niektórzy z tamtych ziem nie uciekli, poszukując pomocy dla swojego ludu z wojną trwającą po dziś dzień.

5 stycznia, rok 27 CLE... portale z Voidu otwierają się, a z nich wypełzają nieznane nam stworzenia.
Cały czas coś dzieje się na kontynencie. Cały czas coś wybucha, cały czas słychać liczne krzyki i jęki w niektórych rejonach świata. Lamenty umarłych z Shadow Isles słychać czasem we Freljordzie, ale największe niebezpieczeństwo czyhało na ludzi z miejsca, o którym nie mieliśmy pojęcia... Jednocześnie, w wielu rejonach na raz pojawiły się tajemnicze portale o ciężkiej do określenia zawartości oraz wyglądzie. Pojawiły się one między innymi za murami Demacii, tuż obok granicy Winter's Claw oraz Frostguard, a nawet w samym centrum Placidum w Ionii, a z nich wychodziły dziwne stwory. Ten ostatni dosłownie w momencie pojawienia się gdzieś zniknął, ludzie mówili, że wskoczył wysoko w powietrze, a inni zaś, iż zakopał się pod ziemią. Teorie były różne, ale najważniejsze było to, że to coś zniknęło. Wielu się zastanawiało, skąd to się wzięło, aczkolwiek z odpowiedzią przybył Ezreal, Odkrywca, który podczas swoich podróży natknął się na obszary kultu Voidu. To dzięki niemu wiemy, że te stworzenia to Pusklęcia, czy też Voidborn. Nie było to pierwsze starcie z tą inteligentną, ale dopiero poznającą nasz świat rasą. Już w Institute of War pojawili się tacy jak Kha'Zix czy Cho'Gath, ale nie w takich ilościach... no i do tego namolnych. Stworzenia zaczęły się mnożyć i przybywać z Pustki, najeżdżając na praktycznie bezradne Państwa-Miasta, skłócone ze sobą w tej wojnie. Nikt nie potrafił się ze sobą dogadać, szczególnie te państwa będące w beznadziejnych stosunkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lol-lastbastion.forumpl.net
 

Fabuła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Fabuła
» Cytaty z fabuły

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Last Bastion :: Institute of War :: Dzieje Fabularne-